Dołącz do czytelników
Brak wyników

To wiedzieć powinniśmy , Otwarty dostęp

4 sierpnia 2020

NR 57 (Lipiec 2020)

Dobre imię dentysty w internecie

83

Szkalowanie dobrego imienia w sieci internetowej staje się niestety coraz bardziej powszechnym zjawiskiem, które dotyka różne grupy społeczne i zawodowe, w tym również środowisko lekarzy dentystów. W przypadku gdy lekarz staje się ofiarą bezpodstawnych, obraźliwych komentarzy, najczęściej nie podejmuje żadnych kroków, by chronić swoje dobre imię oraz by atakujący ponieśli zasłużone konsekwencje. Dzieje się tak z tego względu, że procedury dochodzenia swych uprawnień w dalszym ciągu pozostają dość skomplikowane, a przede wszystkim – czasochłonne. Samych zaś atakujących, potocznie zwanych hejterami, niekiedy trudno namierzyć i zidentyfikować. Istnieją jednak przykłady skutecznej walki z agresją w sieci i chociażby już z tego powodu warto przynajmniej podjąć próbę walki o swoje dobre imię w internecie.

Lekarze wykonując swój zawód stają się osobami publicznymi. Każdy może ocenić ich pracę, skomentować ją w sieci. W dobie internetu bardzo łatwo o pomówienie, tym bardziej że w sieci powstaje coraz więcej portali założonych właśnie w celu dokonywania ocen działań lekarzy. Zdarza się, że opinie te są nie tylko, delikatnie mówiąc, niekorzystne, ale co więcej – nieprawdziwe. Przykrym pozostaje fakt, że wystarczy tylko kilka komentarzy, by zniszczyć czyjąś reputację, na którą niejednokrotnie dana osoba pracowała przez wiele lat. Zasięg oddziaływania internetu jest o wiele większy aniżeli przekazywane wcześniej między ludźmi komentarze w rozmowach bezpośrednich, zatem niesprawiedliwa ocena może o wiele bardziej boleć i przynosić o wiele większe szkody.
Zasięg to jedno, ale problemem może być również zjawisko określane potocznym terminem „internet nie zapomina”. Wirtualne ataki nasilają się ostatnio w miarę rozwoju ruchów antyszczepionkowych oraz medycyny niekonwencjonalnej. Lekarze broniący postępowania zgodnego z zasadami wiedzy medycznej są przez te ruchy bardzo negatywnie – i niesłusznie – oceniani. 
Ze względu na szeroki dostęp do środków masowej komunikacji, gdzie w zasadzie każdy może kreować treść umieszczanych publicznie zapisów, obecnie bardzo łatwo można dopuścić się naruszenia cudzych dóbr osobistych, a co za tym idzie – wypełnić znamiona przestępstwa zniesławienia (art. 212 Kodeksu karnego, dalej: k.k.) lub zniewagi (art. 216 k.k.). Katalog dóbr osobistych chronionych przez prawo jest katalogiem otwartym. W kontekście zniesławienia i pomówienia najczęściej możemy mówić o naruszeniu czci, godności, wizerunku oraz właśnie dobrego imienia.

POLECAMY

Zderzenie z prawem do swobody wypowiedzi

Sfera aktywności internautów zderza się najczęściej z przepisami o ochronie dóbr osobistych, ponieważ może ona godzić w prawo do godności i zachowania dobrego imienia lekarzy, na temat których pojawiają się krzywdzące wpisy. Mamy tu jednak do czynienia z sytuacją konfliktu interesów, bo teoretycznie każdy ma prawo do swobody wypowiadania się, wyrażania opinii, poglądów – do tego sprowadza się wolność zagwarantowana przepisami konstytucji. Zarówno Konstytucja RP, jak i Konwencja o ochronie praw człowieka oraz podstawowych wolności uznają oba te prawa za równorzędne.
Wyrażanie swoich opinii i poglądów zostało zagwarantowane konstytucją, a precyzyjnie jej art. 54, który mówi: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”. Granice swobody wypowiedzi są jednak limitowane prawem innych osób, czyli w tym wypadku prawem lekarza, do zachowania dobrego imienia i czci jako przymiotów niezbędnych do wykonywania zawodu. W sytuacji przekroczenia granicy i pomówienia lekarza o niedopuszczalne czyny, zachowania, których ten nie popełnił, istnieje możliwość skorzystania przez niego z obrony na drodze zarówno cywilnej, jak i karnej.
Pogodzenie powyższych praw, tj. prawa do swobody wypowiedzi oraz prawa do ochrony dobrego imienia, jest zadaniem niezwykle trudnym. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie i próbować ważyć oba te prawa. Obecnie dyskusja i jej kierunek dążą do wzmocnienia ochrony osób, na temat których pojawiają się wypowiedzi w portalach internetowych. Wydaje się, że do tej pory bardziej chronione były osoby anonimowo wypowiadające się w sieci, ukrywające swoje personalia za tzw. nickiem. Ze względu na dotychczasową słabą ochronę w zasadzie każdy mógł napisać w internecie dowolną ocenę. Portale organizujące fora dyskusyjne unikały bezpośredniej odpowiedzialności, przenosząc ją na autorów wpisów. 
Świadomość przestępczości internetowej na szczęście ciągle wzrasta. Również organy ścigania przejawiają w tym zakresie coraz większą wiedzę i inicjatywę. Należy zauważyć, że autorzy negatywnych opinii nie są anonimowi. Po numerze IP można zidentyfikować, skąd wpis został dokonany, a w konsekwencji można również dochodzić, kto konkretnego wpisu dokonał. Również orzecznictwo Trybunału Europejskiego Praw Człowieka idzie w kierunku przypisania odpowiedzialności bezpośredniej samym portalom. 

Kwestia ochrony danych osobowych

Zastanawiać może, czy samo wymienianie lekarza z imienia i nazwiska nie stanowi już naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych i jako takie nie powinno podlegać odpowiedzialności prawnej. Samo jednak wymienianie z nazwiska lekarza nie jest uznawane za naruszenie dóbr osobistych, a wyłącznie za akt identyfikacji. 
Natomiast pytanie o odpowiedzialność portalu może powstać, gdy dojdzie do wielu wpisów jednokierunkowych odnośnie do danej osoby, czyli do tzw. hejtu. Wpisy te mogą uprawdopodabniać naruszenie dóbr osobistych. Trzeba wówczas zbadać, czy doszło do nich w wyniku np. zorganizowanej akcji oraz czy ocena lekarza naprawdę mija się z prawdą.

Obrona przed krzywdzącymi wpisami

W sytuacji gdy wpis godzi w dobre imię lekarza, może on domagać się ochrony swojego prawa, żądając od właściciela portalu usunięcia wpisu. Co więcej, może domagać się identyfikacji internauty, który takiego wpisu dokonał. Wydawca serwisu powinien udostępnić informacje pozwalające na identyfikację autora wpisu i usunąć komentarz naruszający dobra osobiste. Jeśli nie wykona tego dobrowolnie, może zostać do tego zobligowany zarówno przez sąd cywilny, jak i przez sąd karny. Podsumowując, ochrony praw można domagać się nie tylko względem osoby, która w sposób bezpośredni je naruszyła, ale również wobec samego właściciela portalu. 
Często bywa tak, że po wezwaniu portalu do usunięcia wpisu czyni to jego właściciel. Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną zwalnia portal z odpowiedzialności względem autorów za zablokowanie treści dokonanych przez nich wpisów.
Lekarz, który trafi w internecie na komentarz zawierający treści nieprawdziwe, a godzące w jego dobre imię, musi podjąć decyzję, czy zadowoli go już samo usunięcie wpisu z portalu, czy też będzie dochodzić rekompensaty wyrządzonej mu krzywdy w sądzie. Jedną z podstawowych zasad zapobiegania szkodom wynikającym z obraźliwych komentarzy jest stałe monitorowanie tego, co na nasz temat jest zamieszczane w internecie. Ta sfera aktywności internautów zderza się bowiem najczęściej z przepisami o ochronie dóbr osobistych.
Gdy już dojdzie do naruszenia, można domagać się podjęcia następujących działań:

  • usunięcia danych treści, czyli zaprzestania określonego działania;
  • usunięcia skutków działania, w szczególności opublikowania przeprosin, sprostowania itd.;
  • wpłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny;
  • zadośćuczynienia, czyli określonej kwoty pieniężnej;
  • naprawienia szkody majątkowej, jaka została poniesiona.

Po natrafieniu na nieprawdziwy wpis zawsze najlepsza jest możliwie jak najszybsza reakcja. W celu usunięcia szkalującego wpisu pierwszym krokiem jest powiadomienie o nim podmiotu zarządzającego serwisem internetowym. Zgodnie z art. 14 § 1 ustawy z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną: „Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę, nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych”. Nie można zatem wymagać od administratora portalu automatycznego usuwania nieprawdziwych, obraźliwych komentarzy. Sytuacja zmienia się jednak, gdy otrzyma on informację o pojawieniu się tego typu treści.
Powiadomienie najlepiej wysłać w pierwszej kolejności za pośrednictwem poczty elektronicznej. Jeżeli po upływie dnia lub dwóch okaże się, że wpis nie został usunięty, to zawiadomienie należy wysłać ponownie – również pocztą elektroniczną.
Gdy w dalszym ciągu prośba pozostaje bez jakiejkolwiek reakcji ze strony właściciela, wówczas zawiadomienie należy wysłać pocztą tradycyjną za zwrotnym poświadczeniem odbioru.

Odpowiedzialność właściciela portalu

Jeszcze do niedawna istniała wątpliwość, za co faktycznie ponosi odpowiedzialność usługodawca – czy za naruszenie dóbr osobistych, czy tylko za szkodę spowodowaną nieusunięciem wpisu na skierowane do niego żądanie. Ostatecznie linia orzecznicza ukształtowała się w ten sposób, że właściciel portalu odpowiada za wpis, w tym również za naruszenie dóbr osobistych, jeśli wiedział o bezprawności wpisu, ale niezwłocznie go nie usunął. Sąd Najwyższy uznał, że w określonych sytuacjach istnieje domniemanie, że usługodawca odpowiada za wpisy, nawet gdy o nich nie wie, bo np. prowadzi moderację przez system antyspamowy wyszukujący obraźliwe wpisy czy zatrudnia w tym celu pracowników (postmoderatorów)1. Usługodawca odpowiada zatem również za naruszenie dóbr osobistych, a nie tylko za szkodę wywołaną nieusunięciem wpisów.
Usunięcia wpisu można dochodzić również bezpośrednio od samego jego autora. Nie jest to jednak konieczne, bo z momentem doręczenia wezwania i nieusunięcia obraźliwych informacji z serwisu przez właściciela portalu nabywa się legitymację do skutecznego wystąpienia na drogę postępowania sądowego o naruszenie dóbr osobistych.
Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, w których usługodawca po otrzymaniu wezwania, zamiast wykasować wpis, kwestionuje zasadność takiego zachowania i próbuje wdać się w polemikę. Często usługodawca próbuje argumentacji polegającej na tym, że skontaktował się z autorem wpisu i ten potwierdził jego autentyczność, wobec tego nie widzi on powodu, aby wpis kasować. Taka odpowiedź nie powinna zbić z tropu pokrzywdzonego. To nie usługodawca strony internetowej jest powołany do tego, aby weryfikować prawdziwość wpisu umieszczonego na stronie internetowej oraz wiarygodność podanych w nim informacji. Jedynym podmiotem upoważnionym do badania zgodności wpisu z prawdą jest bowiem sąd.
W przypadku gdy właściciel strony internetowej w dalszym ciągu będzie podtrzymywał, że we własnym zakresie dokonał weryfikacji wpisu, należy odpowiedzieć, że weryfikacji można dokonać jedynie na drodze postępowania sądowego i jedynym uprawnionym do tego organem jest właśnie sąd. Jednocześnie należy podtrzymać swoje żądanie natychmiastowego usunięcia wpisu. Gdy pomimo powyższych zabiegów właściciel serwisu nadal nie usunie komentarza, wówczas pokrzywdzonemu służą wszystkie środki prawne, jakie przysługiwałyby bezpośrednio od autora takiego wpisu.

Ustalenie autora anonimowego wpisu

Gdy żądanie usunięcia obraźliwego wpisu zostało spełnione, wówczas kolejnym krokiem jest ustalenie personaliów autora. Należy zwrócić się do właściciela danej strony internetowej o udzielenie potrzebnych informacji. Najprawdopodobniej właściciel będzie zasłaniał się ustawowym obowiązkiem ochrony danych osobowych, które to można ujawnić jedynie organom państwowym na ich żądanie. Pomocne w tym zakresie może się okazać orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego2, w którym stwierdzono, że można udostępniać dane użytkowników forów internetowych nie tylko policji, prokuraturze, Żandarmerii Wojskowej, Straży Granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i innym organom państwa (jak określa to ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną), lecz także wszystkim osobom fizycznym oraz firmom. Warunkiem otrzymania tych danych jest wykazanie, że stanowi to element niezbędny do ochrony dóbr osobistych. Orzeczenie to jednoznacznie przesądza, że mamy prawo uzyskać dane osoby, która dokonała obraźliwego dla nas wpisu na stronie internetowej, jeśli wykażemy, że uzyskanie tych danych jest konieczne do ochrony naszych dóbr osobistych. Będzie to stosunkowo łatwe do wykazania, ponieważ dane osoby, która naruszyła nasze dobra osobiste, są niezbędne, aby dochodzić naszych uprawnień na drodze sądowej.
W przypadku gdy na żądanie właściciel strony w dalszym ciągu nie będzie chciał udzielić potrzebnych informacji, należy zawiadomić Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, prosząc o podjęcie stosownej interwencji.

Droga karna

Lekarz może również domagać się ścigania autora wpisu na drodze karnej. Obraźliwe, poniżające wpisy w sieci bardzo często wypełniają bowiem przesłanki przestępstwa pomówienia bądź znieważenia. Przedmiotem ochrony obu tych przestępstw jest przede wszystkim dobre imię innego człowieka.
Do pomówienia dochodzi wtedy, gdy dana osoba zakomunikowała przynajmniej jednej osobie bądź w obecności przynajmniej jednej osoby informacje o postępowaniu lub właściwościach innej osoby mogących poniżyć ją w opinii publicznej bądź narazić na utratę zaufania potrzebnego do zajmowania przez nią danego stanowiska, wykonywania zawodu lub rodzaju działalności. Znieważenie natomiast to wyraz pogardy dla drugiego człowieka, naruszający jego godność osobistą. Znieważające jest zachowanie powszechnie uznane za obraźliwe.
Kwestia odpowiedzialności karnej za przestępstwo pomówienia czy zniewagi jest o tyle trudna, że są to przestępstwa prywatnoskargowe, a więc ścigane przez wniesienie i późniejsze popieranie przed sądem prywatnego aktu oskarżenia. Najistotniejszym działaniem w toku takiego postępowania jest kwestia prawidłowego zabezpieczenia dowodów przestępstwa. Najlepiej zrobić zrzut z ekranu monitora, tzw. print screen, i uwierzytelnić go u notariusza. Notariusz powinien potwierdzić jego zgodność z zapisem strony. W ten sposób zyska on walor dokumentu urzędowego, a tym samym silniejszego dowodu na to, że dany wpis istotnie został zamieszczony. 
Kolejnym krokiem jest zwrócenie się o pomoc do organów ścigania. Policja powinna podjąć postępowanie, również zabezpieczyć dowody, a następnie skierować sprawę do sądu.

Droga cywilna

Poza odpowiedzialnością karną osoba, która dopuszcza się naruszenia dobra osobistego lekarza, ponosi również odpowiedzialność cywilną. W celu ochrony dobrego imienia ustawodawca przewidział zróżnicowane środki ochrony o charakterze zarówno niemajątkowym, jak i majątkowym. Sąd może przyznać lekarzowi stosowną kwotę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany cel społeczny. 
Aby osoba, która dokonała naruszenia dóbr osobistych lekarza, poniosła odpowiedzialność z tego tytułu, muszą zostać spełnione łącznie trzy przesłanki:

  • musi istnieć dobro osobiste, na które lekarz się powołuje;
  • musi wystąpić naruszenie tego dobra lub chociażby zagrożenie naruszeniem;
  • działanie naruszającego dobro osobiste było bezprawne.

Dwie pierwsze przesłanki musi udowodnić lekarz, który domaga się ochrony, natomiast bezprawność zachowania sprawcy jest domniemywana. W konsekwencji, by zwolnić się od ponoszenia ewentualnej odpowiedzialności, osoba pozostawiająca ślad w sieci powinna wykazać, że jej zachowanie nie było bezprawne. Może to uczynić z powołaniem się na jedną z kilku okoliczności, takich jak zgoda samego lekarza czy działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego lub prywatnego, które polega przede wszystkim na dozwolonej krytyce. Krytyka ta powinna być jednak rzetelna i musi się odnosić ad rem, nigdy zaś ad personam.

Cześć lekarza, jego dobre imię

W praktyce najczęściej dochodzi do naruszenia dobrego imienia lekarza poprzez użycie wobec niego obraźliwych słów. Do naruszenia może dojść ró...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy