Dołącz do czytelników
Brak wyników

To wiedzieć powinniśmy

16 czerwca 2018

NR 40 (Wrzesień 2017)

Trudny pacjent: pacjent z bólem

211

Pacjent z bólem jest bez wątpienia pacjentem trudnym. Trudność polega na tym, że pacjent wymaga natychmiastowej pomocy, ponieważ cierpi. Każdy lekarz powinien niemalże natychmiast przyjąć takiego pacjenta i co najmniej go zaopatrzyć, uśmierzając ból. Takie postępowanie wynika nie tylko z zasad wykonywania zawodu lekarza, lecz przede wszystkim z tego, że pacjent jest mniej wytrzymały psychicznie. Surowiej ocenia własną trudną sytuację: „Boli mnie, lekarz musi mnie przyjąć!”, „Dlaczego czekam tak długo?!”, „Oni tu tylko chodzą w kółko, trzaskają drzwiami, a ja tu cierpię!”.

Utrudnienia ze strony pacjenta

Pacjent z bólem charakteryzuje się niską odpornością psychiczną – wymaga szczególnej troski i wparcia. Może szybciej się niepokoić, czekając na wejście do gabinetu. Może oczekiwać od lekarza natychmiastowego usunięcia bólu wraz z przyczyną (co nie zawsze jest możliwe). Wymaga podania mu wielu informacji dotyczących jego sytuacji, a także współczucia i opieki. Profesjonalnie potraktowany najprawdopodobniej odwzajemni się dużą wdzięcznością i lojalnością wobec tego, kto mu pomógł. Dlatego pacjenci z bólem są najpewniejszym źródłem nowych pacjentów długoterminowych, szczególnie dla dentystów i lekarzy tych specjalizacji, którzy poszukują takich źródeł (pacjent długoterminowy jest pacjentem ginekologicznym, dermatologicznym, alergologicznym, psychiatrycznym i nie tylko). Zadowoleni pacjenci z bólem zwykle polecają lekarza, który im pomógł, innym osobom.

W przypadku tego rodzaju klientów stomatologicznych i ogólnomedycznych szczególnie trudne są następujące sytuacje:

  • nie można usunąć źródła bólu i pacjent musi wrócić do domu mimo odczuwanego dyskomfortu;
  • pacjent jest przekonany, że ból pojawił się z powodu źle wykonanej pracy lekarza (i ma rację lub jej nie ma);
  • ból pojawił się jako naturalna konsekwencja zabiegu (pacjent był o tym uprzedzony lub, co gorsza, nie był);
  • pacjent musi poczekać do pierwszej możliwej wizyty (a takowa sposobność pojawi się np. dopiero za trzy dni);
  • ból jest spowodowany stanem przewlekłym, „przechodzonym” przez pacjenta (pacjent podejmuje decyzję: „Dzisiaj naprawdę już nie dam rady wytrzymać bez interwencji lekarza”);
  • ból jest udawany lub mocno wyolbrzymiony przez pacjenta, żeby osiągnąć cel, jakim jest wizyta u specjalisty, na którą zwykle czeka się bardzo długo.

Jak sobie radzić? Unikanie błędów

Przede wszystkim należy zaspokoić potrzeby fizyczne i psychiczne pacjenta. Od strony fizjologicznej w celu uspokojenia pacjenta należy wyciszyć lub najlepiej usunąć źródło bólu, a jeśli to konieczne i możliwe – podać środek przeciwbólowy jeszcze w gabinecie, aby niepotrzebnie nie przedłużać cierpienia o czas wizyty, poszukiwania apteki i oczekiwania na rozpoczęcie działania leku.

Od strony psychicznej trzeba koniecznie poinformować pacjenta, ile minut musi poczekać w poczekalni na przyjęcie w gabinecie, zaproponować zajęcie miejsca, krótką rozmowę, która pomoże pacjentowi wyrazić jego przeżycia i odczucia (co pełni funkcję katharsis) oraz skróci czas oczekiwania, a w gabinecie natychmiast zabrać się do pracy, o ile to jest wskazane czy możliwe. Pacjent nie powinien odczuć, że personel ociąga się, jest powolny, przedłuża ponad miarę jego dyskomfort. Ważne, by cały czas utrzymywać kontakt z pacjentem, mówić, co się stało i co się dzieje, ponieważ pozwoli mu to cierpliwie doczekać do końca wizyty, a także zrozumieć jego stan i złożoność pracy lekarza. 

Jeśli nie można usunąć źródła bólu i pacjent musi wrócić do domu mimo odczuwalnego dyskomfortu, warto postarać się, aby ból wyciszyć, a pacjentowi wytłumaczyć, jakich dolegliwości może się jeszcze spodziewać.

Jeśli pacjent jest przekonany, że ból pojawił się w wyniku źle wykonanej pracy lekarza i trudno jednoznacznie osądzić, na ile jest to przekonanie właściwe, należy z nim porozmawiać. Lekarz może powiedzieć, że takie przypadki rzadko, ale jednak się zdarzają, przeprosić w razie potrzeby i wyjaśnić, co dalej może się dziać. Rozwiązaniem nie jest natomiast wypieranie się własnej winy, niedopowiedzenia, a także umniejszanie problemu, który przedstawił pacjent.

W sytuacji, gdy ból pojawił się jako konsekwencja np. wcześniej wykonanego zabiegu stomatologicznego, pozostaje odpowiedź na pytanie, czy dentysta poinformował o takiej ewentualności pacjenta, czy też nie. Jeśli pacjent był uprzedzony i poinstruowany o tym, co ma robić w razie zaistnienia bólu, należy pochwalić go, że przyszedł (lub zatelefonował) do gabinetu, wytłumaczyć, jakie środki trzeba podjąć i przejść do działania. Jeśli natomiast pacjent nie był uprzedzony o konsekwencjach bólowych po zabiegu, należy mu natychmiast wytłumaczyć, że takie reakcje organizmu są dopuszczalne.

Jeżeli pacjent musiałby poczekać do pierwszej możliwej wizyty – na przykład gdy do kolejnego dnia pracy zostały 2–3 dni, np. z powodu świąt lub weekendu – proponuję polecić mu konkretne miejsce, do którego może się udać z bólem, bez względu na godzinę czy dzień tygodnia.

Kolejnym w...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Forum Stomatologii Praktycznej
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy