Dołącz do czytelników
Brak wyników

Powikłania w leczeniu kanałowym
Jak odpowiednio zaplanować i wybrać leczenie – zachowawcze czy chirurgicznie?

artykuły | 3 lutego 2019 | NR 47
236

Często zdarza się, że pacjent zgłasza się do gabinetu z powodu bólu zęba, przetoki lub zmiany koloru po leczeniu kanałowym. Na zdjęciu widać, że kanał jest niedopełniony, wierzchołek otacza zmiana, a samo wypełnienie kanału nie tylko jest zbyt krótkie, ale sam kanał jest niezbyt treściwie wypełniony. Z relacji pacjenta wynika, że po przeprowadzonym leczeniu ząb bolał i dolegliwości te nie ustąpiły po podaniu antybiotyku (co nie dziwi, bo antybiotyk nie opracuje i nie wypełni niedopełnionej części kanału), a jako alternatywę dla ekstrakcji zęba zaproponowano pacjentowi resekcję wierzchołka. Włos mi się czasem jeży na głowie, gdy słyszę takie opowieści, bo wynika z tego, że lekarz prowadzący leczenie po pierwsze nie wie, jak poprawnie wyleczyć ząb kanałowo, a po drugie nie zna wskazań i przeciwwskazań do zabiegu resekcji wierzchołka. Czy nie lepiej pozostawić leczenie endodoncie, który z przyjemnością i wysoce przewidywalnym wynikiem leczenia je przeprowadzi? Leczenie kanałowe jest trudnym zabiegiem, wymagającym skrupulatnego przestrzegania reżimu technologicznego. Często trafiają do mnie pacjenci, u których – sądząc po wyciętych stopniach w ścianach kanałów – najcieńsze narzędzie wprowadzone do kanału miało rozmiar 20 lub 25, a o koferdamie nikt nie słyszał. Nota bene leczenie bez koferdamu, jak ostatnio usłyszałem od jednego z profesorów, jest traktowane jako błąd w sztuce. Myślę, że jest to jak najbardziej prawdopodobne, gdyż osoba ta jest także biegłym sądowym w dziedzinie endodoncji. Można w to nie wierzyć i traktować z przymrużeniem oka, ale zderzenie z twardą rzeczywistością może okazać się bolesne i kosztowne, gdyż kwoty roszczeń ze strony pacjentów często sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych, coraz częściej upominają się oni o swoje prawo do prawidłowo prowadzonego leczenia.
Zatem przystępując do leczenia kanałowego, mamy dwie możliwości. Pierwsza to odesłać pacjenta do lekarza endodonty, zwłaszcza jeśli widzimy, że przeprowadzone przez nas leczenie może zakończyć się niepowodzeniem z powodu braku sprzętu, materiałów lub doświadczenia. Jeśli ząb był żywy, możemy użyć materiału dewitalizującego i zamknąć ząb opatrunkiem. Użycie materiałów „do zatruwania” jest obecnie passé z wielu powodów. Są to między innymi:
    indukcja zmian okołowierzchołkowych mimo prawidłowego leczenia kanałowego,
w dobie możliwości przeprowadzenia leczenia kanałowego na jednej wizycie nie ma potrzeby zwiększania liczby wizyt,
może dojść do infekcji systemu kanałowego z powodu nieszczelnego opatrunku lub niezgłoszenia się pacjenta w określonym czasie po dewitalizacji.
Dlatego lepiej skrócić wizyty do niezbędnego minimum, a jeśli już musimy odesłać pacjenta i nie chcemy stosować pasty dewitalizującej, użyjmy Deksadentu lub Pulpomyksyny, które zakłada się na kikut lub kikuty miazgi w zębie wielokanałowym. Usunięcie miazgi z komory – oczywiście należy wykonać to ostrą różyczką dopasowaną do wielkości jamy zęba – i założenie na ujścia kanałowe jednego w wyżej wymienionych preparatów pozwoli na bezbolesne i bezpiecznie przeczekanie okresu od trepanacji do wizyty, na której zostanie przeprowadzone leczenie kanałowe.
Druga możliwość to – jeśli czujemy się na siłach – przeprowadzenie leczenia kanałowego. Oczywiście oprócz wiedzy na temat morfologii jam zęba, endometr i koferdam to niezbędne minimum potrzebne do leczenia. Niestety, jak to w życiu bywa, nie sprzęt leczy, a lekarz i mimo wszystkich pomocnych narzędzi leczenie kończy się niepowodzeniem. Wtedy nadchodzi czas na podejmowanie decyzji, czy leczyć zachowawczo czy chirurgicznie.
Zasadniczo zauważyłem, że resekcja wierzchołka korzenia traktowana jest przez dużą grupę lekarzy niemających bladego pojęcia o leczeniu endodontycznym i chirurgicznym jako panaceum (chociaż w takich sytuacja wolę grę liter czyli – „pacaneum”) na wszelkiej maści problemy w samym wierzchołku korzenia, jak również w najbliższej jego okolicy. Nie chcę, żeby ci z czytelników, którzy są mniej zorientowani na endodoncję, poczuli się urażeni tymi słowami. Nie jest to moim celem. Chcę natomiast uwrażliwić Państwa na to, aby krytycznie ocenić swoje możliwości i kierując się dobrem pacjenta, wybrać najlepsze możliwe rozwiązanie. Jeśli jesteście Państwo wspaniałymi protetykami, to wykonajcie doskonałą odbudowę protetyczną, z której będzie zachwycony i pacjent, i jego przyzębie, a leczenie kanałów zostawcie lekarzowi specjalizującemu się w tej gałęzi stomatologii. Pacjent, siadając na fotelu, obdarza nas nieograniczonym zaufaniem, bo jako laik nie jest w stanie ocenić wyników naszej pracy. I nie będzie chciał ich oceniać, jeśli prowadzone u niego leczenie będzie wykonane w sposób niebudzący jego wątpliwości. Jeśli zęby nie będą bolały, wypełnienia nie będą wypadały, a korony nie będą powodować zapalenia przyzębia, to nie będzie on szukał pomocy u innych lekarzy, którzy „oświecą” go, jak źle ma wyleczone kanały, jakie nawisy mają jego nowe korony, za które zapłacił mnóstwo pieniędzy, i ile próchnicy jest pod wypadającymi nieszczelnymi wypełnieniami. Pół biedy, jeśli pacjent usłyszy, że czasem tak się zdarza, że wybrane zostało mniejsze zło, bo doczyszczenie ubytku groziło leczeniem kanałowym, bo przy jego skłonności do chorób przyzębia musi lepiej dbać o higienę wokół koron itd. Gorzej, jeśli kolega po fachu „pojedzie z grubej rury”, nie zostawiając na nas suchej nitki. Dlatego też wykonuję tylko te zabiegi, co do których jestem przekonany, że wykonam je prawidłowo. Nie przeprowadzam trudnych ekstrakcji – korzystam z pomocy trzech chirurgów, z którymi współpracuję. Nie robię koron i mostów – odsyłam pacjenta do lekarza prowadzącego lub jednego z czterech protetyków, do których mam zaufanie. Współpracuję też z dwoma implantologami, którym powierzam pacjentów z brakami zębowymi. Uważam, że radzę sobie dobrze w kanałach i stomatologii zachowawczej i nie potrzebuję kolejnego „kawałka tortu”. 
Zatem jeśli przyjdzie nam podjąć decyzję, od której strony zabrać się za problem bolącego zęba, musimy zastanowić się, na co zwrócić szczególną uwagę. Przystępując do oceny zęba po leczeniu kanałowym, należy ocenić:
jakość wypełnienia kanałów – czy są wypełnione na pełną długość roboczą, czy wypełnienie dobrze kontrastuje na całej d...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Forum Stomatologii Praktycznej
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy