Dołącz do czytelników
Brak wyników

To wiedzieć powinniśmy

4 czerwca 2021

NR 62 (Maj 2021)

Odpowiedzialność cywilna i karna za zarażenie koronawirusem

38

Trwająca już ponad rok epidemia COVID-19 nasuwa pytania o ewentualną możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej – czy to na drodze cywilnej, czy to na drodze karnej – i dochodzenia rekompensaty z tytułu zarażenia koronawirusem.

Ustawą z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych uregulowano najistotniejsze kwestie umożliwiające podejmowanie działań minimalizujących zagrożenie dla zdrowia publicznego. Jednocześnie stanowią one uzupełnienie podstawowych regulacji ujętych głównie w ustawie z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.
Ustawodawca dostrzegł jednak, że podejmowane przez władze publiczne działania prewencyjne, służące dążeniu do ograniczenia rozprzestrzeniania się COVID-19, są niestety niewystarczające wobec rozwijającej się pandemii, stąd uchwalono kolejną ustawę z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

POLECAMY

Odpowiedzialność cywilna

W kontekście istniejącej sytuacji epidemicznej pojawiają się pytania o możliwość dochodzenia na gruncie prawa cywilnego odszkodowania lub zadośćuczynienia za zarażenie koronawirusem.

Przesłanki odpowiedzialności cywilnej

Kodeks cywilny (dalej w skrócie: k.c.) w fundamentalnym przepisie art. 415, przewiduje: kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Generalnymi przesłankami odpowiedzialności odszkodowawczej są:

  • zaistnienie szkody;
  • wystąpienie czynu niedozwolonego;
  • związek przyczynowy między czynem niedozwolonym a szkodą.

Czyn niedozwolony stanowi pewien fakt lub zespół faktów rodzących odpowiedzialność za szkodę, jeśli da się stwierdzić, iż szkoda jest ich zwykłym następstwem (czyli między czynem a szkodą występuje adekwatny związek przyczynowy).
Odpowiedzialność odszkodowawcza może przybrać dwie postaci, w zależności od rodzaju zdarzenia powodującego szkodę. Prawo przewiduje tzw. odpowiedzialność deliktową i odpowiedzialność kontraktową. Źródłem odpowiedzialności deliktowej, regulowanej właśnie przez art. 415 k.c., jest popełnienie przez podmiot czynu niedozwolonego, który oznacza zarówno działania człowieka, jak i inne zdarzenia. 
Polskie prawo rozróżnia dwie podstawy odpowiedzialności odszkodowawczej. Pierwszą z nich jest zasada winy, w której – jak sama nazwa wskazuje – podmiot odpowiada za szkodę wyrządzoną swym zawinionym działaniem. Wina może być umyślna (gdy sprawca celowo zmierza do danego zdarzenia) lub nieumyślna (gdy przewiduje możliwość wystąpienia szkodliwego skutku, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że zdoła go uniknąć, albo też nie przewiduje możliwości nastąpienia tych skutków, choć powinien i może je przewidzieć). Nie ma tu znaczenia, czy dane zdarzenie było umyślne, czy wynikło np. z nieuwagi.
I w jednym, i w drugim przypadku sprawca musi odpowiedzieć za wyrządzoną szkodę. Podsumowując w tym zakresie, ogólną podstawę odpowiedzialności deliktowej stanowi wina. 
By doszło do zaistnienia odpowiedzialności deliktowej, konieczne jest spełnienie poniższych przesłanek:

  • bezprawność zachowania;
  • zamiar (świadomość lub chęć wyrządzenia szkody) lub niedbalstwo (niedołożenie należytej staranności, jaka jest w danych okolicznościach wymagana dla właściwego zachowania);
  • poczytalność sprawcy.

W kontekście pandemii COVID-19 w odniesieniu do przesłanki zamiaru można wskazać zarówno na świadomość (dana osoba ma świadomość tego, że jest chora i zaraża), jak i na niedołożenie należytej staranności (ma świadomość samego występowania epidemii z tego względu, że jest to fakt powszechnie znany). 
Odpowiedzialność cywilna lekarza to odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną pacjentowi w związku z szeroko pojmowanym procesem leczenia.
Lekarz może ponosić odpowiedzialność cywilną za narażenie pacjenta na zakażenie wirusem SARS-CoV-2. By do tego doszło, implikując powyżej omówione generalne zasady przepisów prawa cywilnego, muszą łącznie wystąpić:

  • uchybienie ze strony lekarza (jego nieprawidłowe działanie bądź zaniechanie); 
  • szkoda po stronie pacjenta;
  • adekwatny związek przyczynowy między zakażeniem pacjenta a nieprawidłowym postępowaniem lekarza;
  • wina lekarza, przynajmniej w postaci niedochowania przez niego należytej staranności.

Reasumując, lekarz, który doprowadził do zakażenia pacjenta wirusem SARS-CoV-2, może ponosić z tego tytułu odpowiedzialność. Pacjent musi jednak wykazać nie tylko, że jest zakażony wirusem, ale też że źródłem tego zakażenia był konkretny lekarz czy też dany podmiot leczniczy. Ponadto poszkodowany musi wykazać winę lekarza, umyślną bądź nie. Wina umyślna będzie wtedy, gdy lekarz:

  • ma świadomość powstania szkody u pacjenta, wie, że jest zakażony wirusem SARS-CoV-2, że może zarazić nim pacjenta, i tego właśnie chce (zamiar bezpośredni), lub
  • ma taką świadomość i godzi się na wystąpienie takiego skutku (zamiar ewentualny).

Zdecydowanie częściej zachodzi wina nieumyślna. Istnieje ona wtedy, gdy lekarz:

  • postępuje lekkomyślnie (ma świadomość możliwości zakażenia pacjenta, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że tego uniknie) lub
  • niedbale (ma świadomość, że jest zakażony SARS-CoV-2 i że może zarazić, lecz nie dokłada należytej staranności, by do tego nie dopuścić). 

Ustalenie winy umyślnej przekłada się na ewentualne zwolnienie ubezpieczyciela od ponoszenia odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną w ten sposób przez lekarza (lekarz nie będzie mógł w takim wypadku żądać poniesienia odpowiedzialności przez ubezpieczyciela w ramach ubezpieczenia OC). Również przy winie w wariancie umyślnym w przypadku zatrudnienia na umowę o pracę podmiot leczniczy jako pracodawca może żądać od lekarza zwrotu całego wypłaconego poszkodowanemu odszkodowania lub zadośćuczynienia.
Przy ustalaniu odpowiedzialności cywilnej może jednak dojść do powstania różnych trudności w zakresie dowodowym. Zgodnie bowiem z art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która wywodzi z niego skutki prawne. Co do zasady zatem przesłanki odpowiedzialności cywilnej musi wykazać poszkodowany pacjent, a w razie jego śmierci – członkowie jego rodziny jako osoby pośrednio poszkodowane na gruncie prawa cywilnego.
W wielu przypadkach wykazanie przesłanek – w szczególności związku przyczynowego oraz tego, że do zakażenia doszło w konkretnej placówce medycznej lub że osoba poszkodowana została zakażona przez określonego lekarza – jest bardzo trudne czy wręcz niemożliwe. Z tego względu sądy niejednokrotnie przyjmują skuteczność tzw. dowodu prima facie, mianowicie że do zakażenia doszło tam, gdzie było to najbardziej prawdopodobne, a od pacjenta nie można żądać niemożliwego do przeprowadzenia dowodu (przykładowo że przed wizytą nie był zakażony).
W sytuacji gdy lekarz nie wiedział, że jest zakażony wirusem SARS-CoV-2, a w kontakcie z pacjentem zachował należytą staranność, nie będzie ponosił odpowiedzialności cywilnej.
Kwestia rozkładu ciężaru dowodu ma także znaczenie w toczącym się już przed sądem postępowaniu. Dotyczy on obowiązków stron procesu cywilnego w zakresie przedstawiania dowodów potrzebnych do rozstrzygnięcia sprawy. Wynika z brzmienia art. 3 k.p.c. i art. 232 k.p.c., które stanowią, że strony i uczestnicy postępowania obowiązani są dawać wyjaśnienia co do okoliczności sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek oraz przedstawiać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Sąd nie ma obowiązku dążenia do wszechstronnego zbadania wszystkich okoliczności sprawy i do wyjaśnienia rzeczywistej treści stosunków faktycznych i prawnych. Ustawodawca do minimum ograniczył uprawnienia sądu do działania z urzędu, zatem szczególnego znaczenia nabiera aktywność stron w prezentowaniu dowodów oraz przytaczaniu faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Przepisy procedury cywilnej nie ustanawiają przy tym zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść którejkolwiek ze stron procesowych.
Przepis art. 445 k.c. może posłużyć za podstawę do dochodzenia zadośćuczynienia za zarażenie COVID-19. W orzecznictwie dominuje pogląd, że podstawową funkcją zadośćuczynienia pieniężnego jest funkcja kompensacyjna – zadośćuczynienie ma wynagrodzić doznaną krzywdę (szkodę niemajątkową). Krzywda zaś to wszelkie ujemne uczucia, cierpienia i przeżycia psychiczne. W doktrynie odnaleźć można także poglądy, że nie należy wykluczać możliwości uznania za krzywdę nawet w przypadku, gdy naruszenie nie zrodziło bezpośrednich konsekwencji w postaci bólu, stresu lub innego rodzaju negatywnych odczuć poszkodowanego.
Wątpliwości mogą powstać również w tym zakresie, czy na podstawie regulacji cywilnoprawnych możliwe jest dochodzenie rekompensaty za samo narażenie na zakażenie COVID-19 lub też wywołanie uzasadnionego poczucia strachu. Zaprezentowane powyżej poglądy przemawiają za odpowiedzią twierdzącą, a mianowicie możliwością dochodzenia kompensaty również i w tym zakresie. Także w tym wypadku należy jednak spełnić wymogi wykazania zaistnienia szkody, wskazania podstawy prawnej danego czynu niedozwolonego, jak również wystąpienia adekwatnego związku przyczynowo-skutkowego.

Odpowiedzialność cywilna a forma wykonywania zawodu

Forma wykonywania zawodu przez lekarza ma tutaj ogromne znaczenie nie tylko prawne, ale i praktyczne. Przekłada się bowiem na podmiot obowiązany do wypłaty należnego odszkodowania. 
Jeżeli lekarz jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę, obowiązek wypłaty zakażonemu pacjentowi odszkodowania w pierwszej kolejności obciąża pracodawcę.
Dopiero gdy pacjent otrzyma świadczenie, dany podmiot leczniczy jako pracodawca może, choć nie musi, żądać zwrotu odpowiedniej sumy pieniężnej od danego lekarza. Jeśli jednak uda mu się wykazać, że lekarz miał świadomość możliwości zakażenia i na taki skutek się godził lub chciał jego wystąpienia, może żądać zwrotu całej wypłaconej poszkodowanemu sumy. Uprawnienie takie może również przysługiwać ubezpieczycielowi, jeśli wypłacił odszkodowanie z polisy ubezpieczenia OC danego podmiotu. 
W przypadku gdy lekarz jest zatrudniony na podstawie umowy cywilnoprawnej (tzw. kontrakt), jego odpowiedzialność cywilna jest solidarna z podmiotem leczniczym, co w praktyce oznacza, że poszkodowany ma prawo skierować swoje roszczenie bezpośrednio do podmiotu bądź bezpośrednio do lekarza, bądź do obu jednocześnie. Roszczenie może również skierować do ubezpieczycieli OC tych podmiotów. Może zatem dojść do takiej sytuacji, że w razie uznania winy lekarz (mimo polisy OC) będzie musiał najpierw wypłacić odszkodowanie z własnych środków, a dopiero potem żądać zwrotu od ubezpieczyciela.

Odpowiedzialność placówki

Odpowiedzialność placówki medycznej, a nie konkretnego lekarza, może zaistnieć w dwóch sytuacjach:

  • gdy wystąpiły uchybienia po stronie danego podmiotu leczniczego (np. brak odpowiedniego wyposażenia czy zabezpieczeń, także w przypadku zbyt dużego obciążenia pracą personelu) – tzw. wina organizacyjna;
  • gdy można wykazać, że szkoda pacjenta powstała w związku z działalnością określonej placówki, ale nie sposób wskazać spośród personelu konkretnej osoby będącej źródłem zakażenia – tzw. wina anonimowa.

Odpowiedzialność lekarza a ubezpieczenie OC 

Zgodnie z rozporządzeniem z dnia 29 kwietnia 2019 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej podmiotu wykonującego działalność leczniczą ubezpieczeniem OC objęta jest odpowiedzialność cywilna podmiotu wykonującego działalność leczniczą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej za szkody wyrządzone działaniem lub zaniechaniem ubezpieczonego w okresie trwania ochrony ubezpieczeniowej. Ubezpieczyciel ponosi zatem odpowiedzialność za szkody będące następstwem udzielania świadczeń zdrowotnych albo ich niezgodnego z prawem zaniechania.
Ubezpieczyciel nie będzie ponosił odpowiedzialności w przypadku:

  • winy umyślnej lekarza;
  • szkód wyrządzonych przez podmiot wykonujący działalność leczniczą po pozbawieniu go prawa do prowadzenia działalności leczniczej lub w okresie zawieszenia tego prawa;
  • szkód polegających na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie rzeczy;
  • szkód polegających na zapłacie kar umownych;
  • zdarzeń powstałych wskutek działań wojennych, stanu wojennego, rozruchów i zamieszek, a także aktów terroru.

Gdyby zatem udowodniono lekarzowi, że stanowił on przyczynę zakażenia wirusem SARS-CoV-2, co było spowodowane przynajmniej jego niedbalstwem, zostałby on objęty ochroną ubezpieczeniową. Należy mieć jednak na względzie, że ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność jedynie do wysokości kwoty określonej w umowie ubezpieczenia (suma gwarancyjna) i gdy zasądzone odszkodowanie będzie od niej wyższe, wówczas nadwyżkę lekarz będzie zmuszony pokryć z własnej kieszeni.

Odpowiedzialność karna

W świetle przywoływanej już ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi zakażenie koronawirusem wywołującym COVID-19 można kwalifikować jako wywołanie choroby zakaźnej. Narażenie na takie zakażenie jest przestępstwem opisanym w art. 161 § 2 Kodeksu karnego (dalej w skrócie: k.k.).

Narażenie na zarażenie

Dotychczasowy przepis art. 161 § 2 k.k. za bezpośrednie narażenie na zarażenie chorobą zakaźną przewidywał alternatywnie karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. W wyniku nowelizacji doszło do zaostrzenia niniejszej regulacji i podwyższenia istniejących sankcji: kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą zakaźną, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Obecnie zatem ustawa przewiduje za to przestępstwo wyłącznie karę pozbawienia wolności, i to w zaostrzonym wymiarze (wskazana została dolna granica trzech miesięcy, górna zaś została podwyższona aż do pięciu lat). 
W przypadku gdy sprawca czynu naraża na zarażenie wiele osób, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Przedmiotem przestępstwa uregulowanego przepisem art. 161 k.k. są zdrowie i życie. Jest to przestępstwo narażenia na niebezpieczeństwo, a do jego znamion należy skutek w postaci stworzenia sytuacji, w jakiej istnieje bezpośrednie zagrożenie zarażeniem wirusem SARS-CoV-2. Można je popełnić zarówno przez działanie, jak i przez zaniechanie. Zachowanie sprawcze polega na narażeniu bezpośrednio innej osoby na zarażenie chorobą zakaźną.
Jak zostało to wyżej wspomniane, przestępstwo ma charakter skutkowy. To oznacza, że dla jego dokonania wymagane jest wystąpienie sytuacji grożącej bezpośrednio zarażeniem konkretną chorobą (nawet jeśli dana osoba ostatecznie nie zachoruje). Sprawca może je popełnić jedynie umyślnie, w zamiarze zarówno bezpośrednim, jak i ewentualnym. Jednak dla zaistnienia odpowiedzialności karnej sprawca powinien wiedzieć, że jest zarażony wirusem SARS-CoV-2 i że w wyniku swego zachowania (działania albo zaniechania) stwarza bezpośredni stan zagrożenia zakażeniem osoby trzeciej.
Kluczowe jest zatem ustalenie szczególnej postaci świadomości, mianowicie sprawca musi wiedzieć o danych okolicznościach (przykładowo że ma dodatni wynik testu w kierunku SARS-CoV-2) i mimo to zdecydować się na bliski kontakt z pacjentami. Nie będzie wystarczające, gdy dowie się o tym późnie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Forum Stomatologii Praktycznej
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy