Dołącz do czytelników
Brak wyników

Menadżer gabinetu

25 lipca 2019

NR 51 (Lipiec 2019)

Gabinet, który się rozwija Wzrost rentowności metodami nieekonomicznymi

0 92

Jak można zwiększać rentowność, nie czyniąc tego metodami ekonomicznymi? Artykuł podpowiada, jak robić to w prosty sposób. Tak, aby zarządzanie gabinetem było łatwe, przyjemne, a co najważniejsze – opłacalne.

Rozwijać się? Tak! Zanim stwierdzisz, że to za trudne lub że na pewno nie działa, spróbuj zastosować to w praktyce. Marne umysły krytykują wszystko, co je przerasta. Mądre – słuchają tych, którzy sami coś wynaleźli czy zastosowali nowatorsko i z pozytywnym skutkiem w praktyce. Często męcząc się i nieustannie wdrażając nowości. I rosną w siłę.

Nieekonomiczne metody wzrostu rentowności są niezwykle proste. Można je wdrażać natychmiast i z niezachwianą pewnością, że się sprawdzą. Zawsze.

Zanim zajmiemy się głębszym przeliczaniem wszystkiego, co ma wymiar w pieniądzu i jest policzalne, zanim uruchomimy ekonomię wskaźnikową, zajmijmy się tym, co najprostsze i najtańsze. Ustalmy koszty funkcjonowania i spiszmy obroty, jakie na ten moment istnieją. Takie statystyki róbmy przez minimum trzy–cztery miesiące, zanim wprowadzimy zmiany. To obowiązkowy krok ZERO. Co będzie potrzebne?


Krok ZERO w decyzjach finansowych. Co będzie potrzebne?

 

  • Koszty miesięczne funkcjonowania gabinetu. Podzielmy je na godzinę pracy stanowiska (np. gabinetu przyjęć, fotela dentystycznego).
  • Przychody w postaci wpływów do kasy w układzie na godzinę pracy stanowiska (np. gabinetu przyjęć, fotela dentystycznego). Przeliczmy te kwoty również na danego lekarza. 
  • Gdy mamy koszty jednostkowe materiałowe typu proteza biodra czy implant zębowy, potraktujmy je jako koszty obciążające wprost przychody danego lekarza, a nie sumujące się do kosztów ogólnych.
  • Co najmniej trzy–cztery miesiące takich statystyk powiedzą nam, czy nasze rewolucje organizacyjne miały sens i jak wielkie zmiany przyniosły w obrotach.

Rentowność ośrodka medycznego, przychodni wielospecjalistycznej czy gabinetu dentystycznego jest ważną wskazówką, czy biznes dobrze idzie. Nadal zbyt wielu lekarzy, którzy otworzyli swoje prywatne lecznice, ma wrażenie, że dopłaca do interesu i pomimo swojej intensywnej pracy w postaci operatywy medycznej niewiele ponad to zarabia. Albo nie zarabia wcale. Lekarze mają skłonność do pomijania rentowności i te dane ekonomiczne odbierają „na czuja”. „Pani doktor, nigdy tego nie liczyłem, bo po co? Ale teraz wzywamy panią na ratunek, bo nam się jakieś takie duże zrobiły wydatki mimo wzrostu obrotu, nie panujemy nad tym. Wystarczy, abyśmy wyjechali na dwa tygodnie, w tym czasie nie przyjmowali pacjentów i musimy dopłacać do kliniki”. Właśnie, dopłacać z pensji lekarza do zarządzania. Tylko po co? Policzmy, proszę, to minimum, a ja powiem, co dalej robić, by dźwignąć klinikę. I robię to. Nie jest bowiem sztuką policzyć, sztuką jest podjąć dobrą decyzję, opierając się na wynikach, które otrzymamy. A potem wdrożyć zmiany. Konsekwentnie.

Krok ZERO przynosi bazę informacyjną, tzn. wyjściową. Co zatem możemy zrobić bezpiecznie i odpowiedzialnie sami? Oto pięć najważniejszych zaleceń, których wdrożenie przyniesie odczuwalne skutki w postaci zwiększonych efektów finansowych.

Po pierwsze, planujmy leczenie dla pacjenta przy danym pacjencie. Pacjent, który rozumie podejmowaną ścieżkę leczenia, jej etapy, koszty pośrednie, efektywność i jakość życia po zakończeniu leczenia, będzie skłonny przystąpić do leczenia i je utrzymać. Taka osoba chętniej weźmie udział w całej ścieżce postępowania leczniczego, bo będzie mentalnie gotowa ją przejść.

Po drugie, rozmawiajmy z pacjentami o kosztach. Przed wizytą polegającą na zabiegu, czyli każdą wizytą polegającą na przeprowadzeniu procedury medycznej, pacjent powinien znać jej koszt. Jeśli procedurę trzeba poszerzyć, ponieważ zaszła taka okoliczność w trakcie pracy przy pacjencie, również powinien się on dowiedzieć o zwiększeniu płatności. Na koniec wizyty pacjentowi należy przedstawić dalszy plan leczenia. Przy rozległych pracach lekarz powinien przedstawić kosztorys lub wstępny kosztorys, najlepiej wariantowy, o ile istnieją warianty leczenia. Pacjent lepiej odbiera dwie lub trzy opcje postępowania leczniczego z wyceną wykonaną choćby szacunkowo przez jednego lekarza niż szukanie różnych metod leczenia u różnych lekarzy. Musimy pamiętać, że przy decyzjach dotyczących znacznych wydatków pacjent najprawdopodobniej sprawdzi ceny rynkowe i będzie próbował się dowiedzieć, kto jeszcze wykonuje podobne zabiegi oraz czy są jakieś alternatywy. Jeśli natomiast dowie się tego wszystkiego w jednym miejscu u jednego lekarza, jego skłonność do poszukiwania innego specjalisty i ośrodka będzie maleć.

Po trzecie, zlikwidujmy wszystkie usługi bezpłatne, czyli za 0 zł. Niech znikną z cennika. Jeśli muszą się takowe pojawić, połączmy je w pakiety z podstawowymi usługami. Jeżeli wizyty kontrolne po zabiegu powinny być w cenie, czyli za 0 zł, niech będą w cenie, widoczne w cenniku jako składowe dużego zabiegu. To znaczy, że usługa dodatkowa powinna...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Forum Stomatologii Praktycznej
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy