Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sprzedaż przez Internet
Wywiad z dr. n. med. Agnieszką Pawlik

artykuły | 1 lutego 2019 | NR 44
124


Pani doktor, czy dobre gospodarowanie swoimi finansami w przypadku stomatologów jest istotne?

Warto sobie postawić pytanie, kim tak naprawdę jest dzisiaj stomatolog. Lekarzem? Biznesmenem? Inwestorem? Właściwie przyzwyczajeni jesteśmy postrzegać samych siebie jako przedstawicieli wolnego zawodu. Jeszcze do niedawna nasza praca, a dokładniej działalność naszych gabinetów, opierała się, określając z dużym uproszczeniem, na nie do końca doprecyzowanych i opisanych zasadach. Od jakiegoś już jednak czasu, a właściwie od kiedy usługę stomatologiczną zaczęto zwać produktem, pojawili się 
„zleceniodawcy’’ i „zleceniobiorcy’’. Zdrowie jamy ustnej zaczęto postrzegać jako dobro, ale w sensie gałęzi gospodarki, która może przynieść określone, pewne i stabilne zyski w nieprzewidywalnych dla innych inwestycji czasach, no i sam uśmiech stał się podstawą autopromocji, próbuje się wziąć w karby przysłowiowo pojętą wolność uprawianego przez nas zawodu. Ni mniej, ni więcej staliśmy się mimowolnie przedsiębiorcami, a na rynku usług zdrowotnych − stomatologicznych – obecne są już nie tylko indywidualne praktyki stomatologiczne, lecz także różnorodne spółki, grupowe praktyki lekarskie, stomatologiczne NZOZ-y.
Każdy z tych podmiotów kieruje się innymi zasadami gospodarowania finansowego. Jednak baczna obserwacja pewnych zjawisk społecznych i analiza decyzji administracyjnych pozwala 
mi zaobserwować zjawisko wspólne dla wszystkich tych podmiotów. Wydaje mi się, że warto poważnie zastanowić się, 
czy oby w strukturze gospodarczej nie staliśmy się… „dojnymi krowami”.

Chyba się przesłyszałem… Czy faktycznie użyła Pani Doktor sformułowania „dojne krowy’’?

Dobrze Pan usłyszał… Najstarszą, najbardziej znaną i najprostszą metodą analizy portfela i kontroli strategii przedsiębiorstwa, jakim jest także i państwo, jest tak zwana macierz BCG, od Boston Consulting Group. W jej strukturze wyróżnia się 4 elementy: „gwiazdy’’, „dojne krowy’’, „znaki zapytania’’ i „kule u nogi’’. „Gwiazdy’’ to produkty przebojowe, rozwojowe, konkurencyjne, przynoszące wysokie dochody, ale wymagające inwestowania. „Dojne krowy’’ to kluczowe jednostki, żywiciele całego przedsiębiorstwa, dające nadwyżkę dochodu, mogące finansować inwestycje. „Znaki zapytania’’ natomiast to produkty deficytowe, ale w dłuższej perspektywie dofinansowane, mające szansę stać się „gwiazdami”. Zaś „kule u nogi’’ to produkty niedające dochodów, docelowo skazane na wycofanie z rynku. Idealne przedsiębiorstwo czy państwo ma zdecydowaną przewagę „dojnych krów’’, czyli produktów ustabilizowanych na rynku, inaczej sponsorów, którzy mogą finansować inne wyroby oraz produkty rozwojowe, czyli „gwiazdy’’. Przekształcanie się kolejno „znaków zapytania’’ w „gwiazdy’’, a „gwiazd’’ w „dojne krowy’’ zapewnia stały zysk i rozwój przedsiębiorstwa, czyli państwa. Słowem, im więcej „dojnych krów’’, tym lepiej…

Co ma zatem stomatolog z „dojnej krowy’’?

Proszę rozpytać w środowisku stomatologów, czy remontując łazienkę, budując dom, zakładając ogród, ale także układając fryzurę czy organizując ślub swojego dziecka, słowem wszędzie tam, gdzie obowiązują ceny tak zwane „umowne’’, nie przytrafiło im się zapłacić więcej niż inni, jeśli wykonawca znał zawód zleceniodawcy. A może zauważył, że środki jednorazowego użytku zakupione – na przykład – w sklepie zaopatrzenia medycznego pacjentów przewlekle chorych lub w których zaopatrują się gabinety kosmetyczne, są tańsze niż te zamawiane w punktach specjalizujących się w zaopatrywaniu stomatologów? Czy może wreszcie zwrócił uwagę, że ustawowo ustalona minimalna suma gwarancyjna obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej wynosi 75 tys. euro od jednego zdarzenia i 350 tys. euro na wszystkie zdarzenia w skali rocznego czasu trwania ubezpieczenia, czyli analogicznie jak u innych zawodów lekarskich zabiegowych, gdzie ryzyko wypłaty odszkodowania jest 100 razy większe niż w przypadku stomatologa! Stawka ustalona jest odgórnie przez Ministerstwo Finansów i przekłada się bezpośrednio na wartość składki, którą musi uregulować stomatolog u ubezpieczyciela. A jak się to ma do faktycznych roszczeń finansowych pacjentów? Pozwy składane do sądu na okoliczność podstawowych usług stomatologicznych zazwyczaj opiewają na kwotę kilkunastu tysięcy złotych, a w wyjątkowych sytuacjach i naprawdę pojedynczych sprawach dochodzą do 100 tys. zł. Jak więc się ma to do ustalonej odgórnie obowiązującej kwoty jednorazowego odszkodowania ponad 300 000 zł? I jaką nonszalancją według Ministerstwa 
Finansów w stosunku do zasad sztuki medycznej może wykazać się stomatolog, który w ciągu jednego roku miałby być obarczony odszkodowaniami o łącznej sumie ponad 1,4 mln zł? Żeby się nie rozwodzić i nie mnożyć przykładów, powszechnie wiadomo, że społeczeństwo przyjmuje, że stomatolog ma zawsze pieniądze, bo przecież zawsze może przyjąć, zgodnie ze stereotypowym tokiem rozumowania kilku pacjentów więcej i o kilka plomb więcej założyć. A przecież to wcale tak nie działa… 

I tu wyprzedziła Pani moje kolejne pytanie. Czy większe zyski stomatologów to jedynie większa liczba pacjentów lub podniesienie cen, czy może jest bardziej wielowymiarowe?

Bardzo powoli uczymy się w środowisku stomatologów zasad wolnego rynku, kapitalizmu, konkurencyjności i marketingu. Od nich bowiem zależą real-
nie nasze finanse, a nie, jak niektórzy mówią, od kilku założonych plomb 
więcej.
Dużo łatwiej mają duże, wielofotelowe jednostki i centra stomatologiczne. W nich bowiem zazwyczaj zatrudniony jest personel administracyjny, odpowiedzialny za zarządzanie finansami i strategię marketingową. Są to osoby z wykształceniem ekonomicznym, nierzadko ze specjalnością w kierowaniu podmiotami służby zdrowia.
Inaczej wygląda to w indywidualnych praktykach stomatologicznych, gdzie stomatolog jest okrętem, sternikiem i żeglarzem, bo aktualny stan rzeczy wymusza konieczność radzenia sobie z ekonomią. A z pewnością nie jest to łatwe. Na szczęście są możliwości uczestniczenia w wykładach, kursach, szkoleniach, które nam w tym pomagają.

Czy kupuje Pani materiały i sprzęty przez internet?

Należę do osób, któr...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Forum Stomatologii Praktycznej
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy