Dołącz do czytelników
Brak wyników

Dlaczego należy indywidualizować instruktaż higieny jamy ustnej?

artykuły | 19 stycznia 2018 | NR 31
122

Wydaje się, że w temacie higieny jamy ustnej zostało powiedziane już wszystko. Jak jednak wykorzystać całą wiedzę w realnym kontakcie z pacjentem? Co zrobić, by uniknąć stereotypowego, rutynowego podejścia do – wydaje się – kluczowego elementu sukcesu pracy stomatologa?

Jama ustna to unikatowy, otwarty ekosystem organizmu. Następuje w niej bowiem nieustanna wymiana drobnoustrojów oraz substancji niezbędnych dla ich rozmnażania. Ich rozwój jednak i kolonizację ograniczają specyficzne mechanizmy: produkcja śliny, płynu dziąsłowego, złuszczanie się nabłonka błony śluzowej, oczyszczająca czynność żucia, ruchy języka. Szereg bakterii (a zamieszkuje jamę ustną ponad 800 ich gatunków) potrafi jednak mimo wszystko pokonać naturalne bariery i wykorzystując specjalne mechanizmy adhezji, korzystać ze składników odżywczych dostarczanych codziennie, by utworzyć na powierzchni zębów płytkę nazębną (biofilm). Jest ona nieodłącznym towarzyszem powierzchni uzębienia. Pozbyć się go całkowicie i bezpowrotnie w żaden sposób się nie da, ale i nie powinno się próbować tego robić...

Płytka nazębna pojawia się już wkrótce po szczotkowaniu zębów. Szczególnie podobają jej się miejsca retencyjne zębów: bruzdy i zagłębienia, brzeg dziąsła, kieszonki dziąsłowe, nieszczelne, szorstkie wypełnienia, ale lubi także uzupełnienia protetyczne (mosty, protezy, implanty).

Jej struktura składa się z cienkich, aktywnych warstw – biofilmów tworzących złożone struktury wyposażone nawet w odpowiednik prymitywnego układu krążenia. W ich obrębie można zaobserwować podział na wiele mikrośrodowisk, różniących się pod względem składu chemicznego, wartości pH czy zawartości tlenu. Ich uporządkowana struktura powoduje, że dużo trudniej je zwalczyć niż strukturę planktoniczną. 
Bakterie żyjące w poszczególnych warstwach płytki produkują cały szereg substancji toksycznych oraz metabolitów, które inicjują procesy chorobowe. Jedne z nich przyczyniają się do rozwoju próchnicy (i te zasiedlają twarde szkliwo i cement korzeniowy), inne, bytujące na miękkiej tkance nabłonka dziąsłowego, powodują zapalenie dziąseł.

Ilość i skład płytki bakteryjnej zależą od diety, osobniczego składu bakteryjnego śliny, wieku płytki, działania oczyszczającego języka i policzków oraz sumienności zabiegów higienicznych. Brak tych ostatnich skutkuje mineralizacją płytki nazębnej, pojawieniem się kamienia nad- lub poddziąsłowego, który jednak nie uczestniczy bezpośrednio w przebiegu stanu zapalnego dziąseł. 
Ma on swój udział w chorobie przez mechaniczne drażnienie kieszonki dziąsłowej, bo staje się dodatkową powierzchnią do odkładania się świeżych warstw płytki bakteryjnej. W jego usunięciu musi uczestniczyć stomatolog. 

Walka o całkowite i bezpowrotne lub ostatecznie na dłuższy okres pozbycie się płytki nazębnej kończy się niepowodzeniem. Stanowi ona bowiem nieodłączny element ekosystemu jamy ustnej, ogranicza ryzyko ataku bakterii z zewnątrz, immunizuje organizm (uruchamia kaskadę reakcji w układzie odpornościowym gospodarza, dzięki którym produkowane są przeciwciała). Stąd pełni więc funkcje nader pożądane. Niebezpieczna staje się dopiero wówczas, gdy gospodarz pozwala na jej niekontrolowany wzrost, np. zaniedbując zabiegi higieniczne, lub zaburzone środowisko jamy ustnej stwarza korzystne warunki do jej rozwoju, np. u chorych na cukrzycę, kserostomię, palaczy papierosów.

Dlaczego indywidualizm?

Kontrola rozwoju płytki nazębnej, czyli zakres dbania o zdrowie jamy ustnej, powinien być zindywidualizowany, ponieważ każdy organizm jest inny i na przestrzeni całego życia ma różne potrzeby. Raz dobrana pasta do zębów i szczoteczka nie sprawdzi się przez całe życie. O dodatkowych przyborach do higieny nie wspominając. Szeroki asortyment past, płynów, szczoteczek ma prawo powodować zagubienie pacjenta przy wyborze produktów. Będzie się on wtedy kierował walorami estetycznymi opakowania, ceną, poddany zostanie manipulacyjnemu działaniu marketingu. Można tego uniknąć jedynie przez analizę aktualnych potrzeb pacjenta przy okazji każdej kontrolnej wizyty. Często, wydawałoby się pozornie drobne, korekty w zasadach dbania o higienę pozwolą na realizację profilaktyki w pełnym tego słowa znaczeniu.

Elementarz higieny, który każdy znać powinien

Całkiem nowe przyzwyczajenia, eliminacja starych, również walka ze stereotypami, wymagają od pacjenta sporej porcji cierpliwości popartej silną motywacją. Ocena przez stomatologa indywidualnego ryzyka próchnicy i/lub schorzeń przyzębia pozwala na wstępne dostosowanie programu codziennej higieny do jego potrzeb. 

Nauczenie dorosłej osoby wybranej i konkretnej metody szczotkowania zębów kończy się częściej fiaskiem i zniechęceniem niż sukcesem. Walka z wieloletnimi nawykami jest niewdzięczna. Korzystniej jest skoncentrować się na zasadzie: każda metoda szczotkowania zębów, która nie działa traumatycznie na zęby i dziąsła, a jest efektywna i wykonywana systematycznie, jest prawidłowa. Z dziećmi – przeciwnie – można pracować nad konkretną metodą.

Podczas nauki higieny zawsze cenniejsze są niewielkie udoskonalenia, powolne wprowadzanie drobnych korekt, niż zasypywanie pacjenta czysto technicznymi, najczęściej niezrozumiałymi informacjami. Aczkolwiek jego wiedza na temat profilaktyki powinna być systematycznie rozwijana podczas rozmów, ponieważ wzmacnia motywację do przestrzegania zasad higieny.

Z kolei pacjent ze złą higieną, zaniedbany, nieświadomy, bez podstawowej wiedzy na temat prozdrowotnych zachowań nie powinien być zbywany i bagatelizowany (co niestety często ma miejsce). Potrafi on być z czasem wdzięcznym słuchaczem, uczniem, który będzie dążył do perfekcyjnej higieny jamy ustnej. Wymaga jednak dużo pracy, rozmów i cierpliwości ze strony całego zespołu stomatologicznego. 

Abecadło podstawowej codziennej higieny jamy ustnej

  1. Szczotkowanie zębów dwa razy dziennie jest wystarczające. Częstsze niż rano, po śniadaniu, oraz wieczorem, po ostatnim posiłku, nie jest potrzebne (chyba że indywidualnie wskazane jest inaczej).
  2. Przez dwie godziny po porannych zabiegach higienicznych należy unikać jedzenia i picia.
  3. Płukanie jamy ustnej po szczotkowaniu nie powinno być obfite. Wystarczy niewielki łyk wody, by nie wypłukiwać całkowicie fluoru dostarczanego z pastą do zębów. 
  4. Optymalna liczba posiłków w trakcie dnia (cztery) pozwala na prezentację oczyszczonych zębów profilaktycznemu działaniu śliny.
  5. Dodatkowe przybory (nici dentystyczne, szczoteczki do przestrzeni międzyzębowych) i środki (płyny do płukania) do higieny jamy ustnej dobierane są w zależności od potrzeb pacjenta w związku ze zwiększonym ryzykiem próchnicy lub choroby przyzębia.

Indywidualny dobór szczoteczki do zębów

Optymalna, nietraumatyczna szczoteczka ma włosie średnio miękkie. Wrażliwe i cienkie dziąsła, kolokwialnie zwane papierowymi, nadwrażliwe szyjki zębowe, skłonność do recesji oraz ostry stan zapalny dziąseł wymagają miękkiej szczoteczki. Uwaga, jej używanie wiąże się z dłuższym czasem szczotkowania. 

Skłonność do próchnicy, szczególnie powierzchni żującej, wymaga przeciwnie – szczoteczki twardej, ale warunkiem jest świadomość pacjenta bezwzględnego unikania ruchów poziomych w okolicy przyszyjkowej.

Do oczyszczania dystalnych powierzchni, głównie ostatnich trzonowców, służą dłuższe pęczki włókien, kończące zwężoną główkę szczoteczki. 
Wąska główka szczoteczki pozwala, zwłaszcza pacjentom z odruchem wymiotnym, oczyszczać ostatnie zęby łuków zębowych. 

Stłoczenia zębów wymagają ukośnie ustawionych pęczków włókien. Łatwiej docierają one do okolic międzyzębowych.

Predyspozycje do stanów zapalnych powinny skłonić do wyboru szczoteczki o brzeżnych, miękkich włóknach, masujących tkanki dziąsła.

Grube, wymodelowane trzonki szczoteczek o nierównej powierzchni są wygodniejsze przy problemach z manualną zręcznością, nie wyślizgują się bowiem z wilgotnej dłoni.

Tylko soniczna, elektryczna szczoteczka do zębów jest gwarancją nietraumatycznego działania w stosunku do tkanek twardych zębów i miękkich dziąseł. Te modele szczególnie polecane są tym, którzy mają problem z erozją szkliwa, recesjami dziąseł, schorzeniem przyzębia. Szczoteczki soniczne są już dostępne na rynku polskim, niestety wciąż odstraszają pacjentów ceną. 

Praktyczna uwaga dla pacjenta 

Zalecane nylonowe włosie szczoteczki na początku szczotkowania jest sztywne. Pod wpływem wilgoci staje się bardziej miękkie. Rozpoczęcie szczotkowania od przeciwległej strony niż dotychczas zmniejsza narażenie zębów na konsekwencje szorowania w postaci ubytków klinowych i recesji. Również mięśnie dłoni ulegają w miarę upływu czasu szczotkowania zmęczeniu i siła nacisku na tkanki jest mniejsza, drażnienie tkanek jest słabsze. 

Co jeszcze, prócz szczoteczki, czyli higiena powierzchni stycznych 

Brodawka dziąsłowa, wypełniająca przestrzeń międzyzębową, potocznie zwana jest sejsmografem dla przyzębia. Jej stan zapalny (obrzęk, zaczerwienienie, krwawienie) jest równoznaczny z aktywnym procesem chorobowym w przyzębiu, którego ryzykiem jest destrukcja substancji kostnej przegród międzyzębowych. Powierzchnie styczne zębów to z reguły także najczęstsze miejsce ubytków próchniczych. Wszystko w związku z faktem, że to najgorzej oczyszczane miejsca w jamie ustnej. Z założenia nie są one dostępne dla włosia szczoteczki. Z pomocą przychodzą więc dodatkowe przybory do higieny. Dotychczas najpopularniejsze nici dentystyczne (woskowane, często z zawartością fluoru), ustępują aktualnie miejsca szczoteczkom międzyzębowym, dostępnym w wielu rozmiarach. Trudno dostępne dla szczoteczki do zębów miejsca to także zachyłki pod przęsłami mostów, stałe aparaty ortodontyczne, dystalne powierzchnie pojedynczo stojących zębów, implanty zębowe czy nisze między stłoczonymi zębami. Oczyszczaniem ich może zająć się szczoteczka jednopęczkowa. 

Z pastą do zębów jak z kremem do twarzy

Różnorodność dostępnych na rynku past do zębów sprawia przy zakupie duży kłopot. Pozwala jednak równocześnie manewrować produktami w zależności od aktualnych potrzeb. Główna zasada mówi, że pasty profilaktyczne dostępne są w drogeriach i sklepach wielkopowierzchniowych. Tam znaleźć można te, które ich producent poleca, aby zrealizować szereg celów zdrowia jamy ustnej i które działają całodobowo. Pasty do zębów, które mają leczyć, celowane w konkretny problem, łatwiej dostępne są natomiast w aptekach (mają większą ilość fluoru, dodatkowe składniki działające przeciwzapalnie, wybielająco). Cele marketingowe powodują jednak, że zasada ta zaczyna się zacierać. 

Podstawowy składnik aktywny past to fluor. Ale osoby na niego uczulone w ofercie znajdą też i takie pasty, które są go pozbawione. Aby względy ekonomiczne nie kłóciły się z profilaktycznymi, pacjent może mieć do dyspozycji dwie pasty: stosowaną w ciągu dnia każdą dopuszczoną do sprzedaży, spełniającą podstawowe warunki i odpowiadającą ceną oraz drugą, którą szczotkować będzie zęby wieczorem, z tzw. górnej półki, jeśli chodzi o profilaktykę próchnicy. 

Profilaktyka stanów zapalnych dziąseł wymaga natomiast past z obecnością związków kontrolujących rozmnażanie bakterii i odkładanie się płytki nazębnej (z dodatkiem kompleksu triclosan/kopolimer, chlorheksydyny). Pasty z zawartością chlorheksydyny nie zawsze zawierają fluor, więc konieczne jest jego uzupełnienie, np. w postaci gotowej płukanki fluorowej lub żelu stosowanego raz w tygodniu.

Dodawane do past wyciągi ziołowe (wyjątek to pasta Parodontax i Arthrodont) oraz witamin mają charakter profilaktyczny w stosunku do schorzeń przyzębia, a nie leczniczy.

Pojawienie się jakichkolwiek zmian chorobowych na błonie śluzowej jamy ustnej (np. aft, stomatopatii protetycznych, mucositis) wymaga okresowego wyeliminowania past z zawartością laurylosiarczanu sodu (związku odpowiadającego za spienianie pasty). Środek ten podrażnia zmianę chorobową i u...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Forum Stomatologii Praktycznej
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy