Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekspert testuje

2 czerwca 2021

NR 62 (Maj 2021)

Test szczoteczki ORAL–B iOTM

0 97

W poszukiwaniu optymalnej metody i szczoteczki umożliwiającej sprawne, szybkie i bezpieczne oczyszczanie zębów od lat zmieniam i porównuję pojawiające się rozwiązania. I tak jak ewoluują szczoteczki manualne, dla których modyfikowana jest wielkość, kształt, układ włókien, ich twardość oraz tworzywo, z którego są wykonane, analogicznie rozwijają się szczoteczki mechaniczne. W zasadzie z racji połączenia cech szczoteczek manualnych z komponentą napędu elektrycznego ta ewolucja przebiega bardziej dynamicznie.

Gdy wspominam początki, przed oczami pojawia mi się widok pacjenta z licznymi uszkodzeniami przyzębia, a nawet ubytkami abrazyjnymi. Tak, z pewnością początki nie były łatwe, a adaptacja do odmiennej metody szczotkowania sprawiała spore problemy. Obecnie istnieje wiele rodzajów szczoteczek o odmiennych metodach generowania ruchów główki. Ten rodzaj napędu wymusza specyficzne ukształtowanie samej końcówki szczoteczki. Szczoteczki soniczne oprócz charakterystycznego dźwięku skłaniają zazwyczaj do prowadzenia w sposób analogiczny jak konwencjonalne szczoteczki manualne, z tym że wibracje pomagają poluzować płytkę, ale nie zwalniają użytkownika z wykonywania ruchów wymiatających. W zależności od twardości włókna i jego wymodelowania uzyskujemy różnorodne doznania i efektywność oczyszczania. W kwestii doznań mało przyjemne, choć z pewnością wzmacniające efekt budzenia, jest przypadkowe dotknięcie tworzywem szczotki zamiast włóknem. Efektywność oczyszczania w znacznym stopniu zależy nadal od sprawności manualnej i systematyczności użytkownika. Uszkodzenia przyzębia obserwowane są już znacznie rzadziej, jednak nieprawidłowe ułożenie szczoteczki w połączeniu z abrazyjnymi pastami w ocenie długoczasowej może prowadzić do zauważalnego ścierania tkanek twardych zębów. Wprowadzane sensory nacisku nieco zmniejszają ryzyko nadmiernego nacisku, ale nie wykluczają błędów operatora. 
Odmiennym rozwiązaniem jest wykorzystanie oscylacyjno-rotacyjnego ruchu okrągłej główki, gdzie efektywność zwiększa komponenta wibracji o niewielkiej amplitudzie, czyli mikrowibracji. Tak właśnie pracuje główka najnowszego rozwiązania – Oral-B iO™. Opisanie rozwiązania bez doświadczeń własnych mogłoby być uznane za szalbierstwo. Mam to szczęście, że dzięki uprzejmości firmy otrzymałem właśnie taką szczoteczkę do testowania. Po kilku dniach, skuszony ciekawością, pomimo soboty i pięknej wiosennej pogody spędziłem czas na @ wykładzie. Doskonała prezentacja zrekompensowała utratę wiosennych promieni słońca. Bardzo szczegółowe omówienie procesu badań i prób oraz zastosowanych technologii trwało blisko dwie godziny. Ja postaram się dla Państwa maksymalnie to streścić, ale też podzielić się zdobytymi doświadczeniami jako użytkownik.
Zatem od początku. Zgrabne i estetyczne etui zawiera rękojeść i dwie końcówki wymienne o różnej twardości (zdj. 1).
 

POLECAMY


Odrębnym elementem jest ładowarka. Mała, zgrabna, ale dość ciężka. Masa zapewnia jej stabilność na podłożu po ustawieniu szczoteczki podczas ładowania, które trwa nie więcej niż trzy godziny. Mocowanie końcówek na rękojeści jest bardzo proste. I tu właśnie należy się zastanowić, czy określenie „szczoteczka” prawidłowo opisuje to skomplikowane i zaawansowane technologicznie urządzenie. 
Specjalnie stworzone oprogramowanie dla iO9 w połączeniu z elementami żyroskopu pozwala rozpoznawać lokalizacje powierzchni oczyszczanych zębów: podniebienne, językowe, policzkowe i żujące. Umożliwia to adaptację charakterystyki ruchów końcówki, a w połączeniu z monitorowaną i sygnalizowaną poprzez zabarwienie pierścienia na korpusie siłą nacisku istotnie zwiększa skuteczność oczyszczania, minimalizując ryzyko uszkodzeń. Nawet do siedmiu dostępnych trybów, począwszy od głębokiego czyszczenia, a na delikatnym oczyszczaniu dziąseł skończywszy, zapewnia uzyskanie optymalnych dla pacjenta – użytkownika warunków prowadzenia zabiegu. Skoro już omawiamy charakterystykę pracy, producent podkreśla innowacyjny rodzaj napędu magnetycznego, co pozwoliło na zmniejszenie ilości ruchomych, zużywających się elementów. Dzięki temu energia jest przekazywana bez strat bezpośrednio na końcówki włókien, a sama szczoteczka pracuje nadspodziewanie cicho.
Obsługa nie sprawia najmniejszych problemów w dużej mierze dzięki zastosowaniu bardzo czytelnego barwnego wyświetlacza. Odnajdziemy tam informacje o trybie szczoteczki, poziomie naładowania baterii, a także – co w opinii autora najważniejsze – niezwykle motywujące emotikony (zdj. 2–8). Od głębokiego grymasu po promienny uśmiech – „wyraz twarzy” szczoteczki ocenia czas wykonywania zabiegu. Proste, 
ale znacznie skuteczniejsze od sekundnika! 
Aby nie zanudzić, na koniec spostrzeżenia własne. Szczoteczka po uruchomieniu przez ułamek sekundy się rozpędza. Towarzyszy temu dźwięk nawiązujący do startu samolotu. I faktycznie, po kontakcie z zębami zaczyna się odlot. Ukształtowanie włókna i jego twardość są tak dobrane, że delikatnie obejmują koronę zęba. Co zaskakujące, pomimo znanej różnicy wielkości koron siekaczy żuchwy i trzonowców szczęki odczucia pozostają podobne. R...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Roczną prenumeratę dwumiesięcznika Forum Stomatologii Praktycznej
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy